Flaszka #7 – Doodle God
Najkrócej można opisać to jako zabawę w Boga. Zajmujemy się tworzeniem świata, ale w bardzo przyjemny sposób. Gra wciąga tak, że nie wiem kto nie byłby ciekawy co będzie do samego końca.
Doodle God
Zasady są proste i przyjemne, mamy do dyspozycji z początku żywioły które łącząc ze sobą dają kolejne elementy naszego świata. I tak np. powietrze z ogniem dają nam parę wodną, kolejno odkrywamy następne elementy i grupy których na końcu jest odpowiednio 115 i 14. W razie gdybyśmy się zacięli z pomocą przychodzi nam żarówka, która co jakiś czas się uaktywnia i podpowiada z których 2 grup należy połączyć elementy i jeśli już nie mamy na prawdę pomysłu to musimy kombinować każde z każdym. Po sobie i np. Furrym wiem, że nie da się tej gry porzucić nie odkrywszy wszystkiego, a zabawa z łączenia i powstawania (czasem na prawdę śmiesznych) kombinacji daje dużo funu.





















Sry za OT. Zeszliście troszkę z tempa. Może to nic nie znaczy, ale np. ja nadal odwiedzam Wasz blog i mam zamiar tu jeszcze nie raz powrócić.